logo

O Matki przekornej naturze

By | poniedziałek, maja 19, 2014 8 comments
Macie tak, drogie Mamy, że kiedy dziecko marudzi, za dużo gada, co chwilkę coś chce, to myślicie sobie - "Boże, 5 minut w samotności", "Jak ja chciałabym mieć chwilkę spokoju". Nooo, macie na pewno - chyba, że ze mną jest coś nie tak i jestem złą Mamą :P Franek zazwyczaj jest grzecznym dzieckiem. Bardziej uciążliwa jest cukrzyca, której trzeba pilnować. Czasami jednak są takie dni, że Franio wstaje lewą nogą i wtedy nie dogodzisz, nawet stając na rzęsach! Spędzamy ze sobą 24 godziny na dobę - nie narzekam. ALe czasami marzy mi się chwilka spokoju, czas tylko dla mnie. Chcę zwyczajnie nałożyć maseczkę na dziób i przeleżeć w ciszy te 15-20 minut. Chcę się napić ciepłej kawy i przy obiedzie patrzeć tylko w swój talerz!

Od czasu do czasu zdarza się, że Dziadkowie wezmą Frania. oczywiście muszą nastąpić wszystkie sprzyjające okoliczności :P No więc: cukier musi być ustabilizowany, moja siostra musi być w domu, bo Babusia potrafi tylko cukier zmierzyć, no i komórki muszą być naładowane :P No i kiedy wszystkie strony wykazują tę samą wolę - ja mogę mieć kilka godzin a czasami nawet nockę dla siebie :D:D:D

I co wtedy?? Hmmm, no nie wiem czy to ogólna cecha ludzkości czy tylko ja tak mam, że nie można mi dogodzić. Po prostu nie i już! Jak mam dosyć marzę o chwilce spokoju, jak nie ma Frania to za nim tęsknię i o nim myślę. Nie potrafię wyłączyć myślenia o NIM! Wracamy od Babusi, gdzie Franio został i o czym rozmawiamy?? No o Franku!!

Taka moja przekorna natura, że najpierw nie wyobrażałam sobie życia z dzieckiem. Nie wierzyłam, że można komuś tak podporządkować swoje życie. A teraz co? Chcę odpocząć, ale nie umiem. Marzę o spokoju, a jak przyjdzie taki dzień to... nudzi mi się. Człowiek tak bardzo przyzwyczaja się do takiego małego Krążownika, który wiecznie biega, gada, coś chce, że nie potrafi żyć już sam. A może ta nasza przysłowiowa pępowina za mocno nas trzyma? Czy są Mamy, które zostawiają swoje dziecko u Dziadków i w tym samym momencie kiedy zamykają się za nimi drzwi zapominają o dziecku?? :P Pytanie retoryczne, prawda?

Muszę się nauczyć żyć trochę obok mojego dziecka a nie 100% z nim! Wniosek? Częstsze wizyty u Dziadków, a potem przyjdzie czas przedszkola to już będzie coraz łatwiej :)

Przykłady:
5 minut po zostawieniu Franka....
- Patrz, ale cicho jest w aucie jak się jedzie bez dziecka - mówi mój Mąż
- Nooo, i że tak bez problemu został, a jaki szczęśliwy był!
- Noooo, a widziałaś jak kombinował, z kim będzie spał i tak dalej??
- Nooooo, ale ciekawe czy będzie spał i jakie cukry będą...
I tak dalej i dalej, i dalej...

Poranek po całej nocy przespanej bezstresowo. Małżeńskie śniadanko, ciepła kawka :)
- Ciekawe czy już wstał, nie?
- Jak wstanie to zadzwonią.... Pewnie się przebudził w nocy, bo nie wiadomo jaki miał cukier...
- Nooo, ale fajnie zjeść śniadanie na spokojnie, bez wagi i kartki, nie?
No i tak dalej, i dalej, i dalej...

Popołudnie - w centrum handlowym...
- Jeee, popatrz jaka bawilandia!
- Łooo, no musimy tutaj z Franiem przyjechać,
- Nooo, gdyby wiedział, że łazimy po sklepach to też by pewnie chciał...
- A pamiętasz jak kupowaliśmy mu spodnie w 5.10.15, jak była ta promocja?? Boże, jak on się wtedy wydzierał, że chce inne :P

Nooo, bądź tu mądry i pisz wiersze. Kochane Mamy - czekam na Wasze porady i opinie na temat silnego związku mama-dziecko :)

Nowszy post Starszy post Strona główna

8 komentarzy :

  1. Jestem fatalną matką - ostatnio byłam na weekend w Warszawie, przez cały piątek pomyslałam tylko kilka razy o Młodym...

    OdpowiedzUsuń
  2. haha :) Po prostu jesteś mamą szczęśliwą :D Ja się muszę nauczyć właśnie takiego wrzucania na luz i nie pisania czarnych scenariuszy kiedy mam "wolne" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My jeszcze nie odważyliśmy sie zostawic Karinki na noc u dziadków ale pewnie z biegiem czasu to się zmieni (choć w sumie dziadkowie za bardzo nie są za takimi rozwiązaniami - zwyczajnie sie boją) ja ma"wolne" od dzieci 2 razy w tygodniu po godzinie gdy wypacam siodme poty na fitnessie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech... Dziadkowie wszyscy się boją. Boją się pompy, dać wnukowi zastrzyk... ale ja ciągle walczę o to, żeby ktoś poza mną i moim mężem potrafił zająć się Franiem. Nie chcę, żeby cukrzyca nas ze sobą związała za mocno - na 24h przez 365 dni w roku!

      Usuń
  4. Jestem taka sama jak Ty, tylko ja z nikim nie potrafię zostawić Matyldy, to jest dopiero tragedia :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami człowiek wie, że musi odpocząć, tak mimo wszystko :) Ja się uczę, ćwiczę to usamodzielnianie, ale nie jest lekko haha :)

      Usuń
  5. Ja mam tak samo. Choć u nas dłuższe "wakacje" to był nasz wypad na wesele znajomych w tamtym roku to nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić tańczyć czy zadzwonić jeszcze raz do domu???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pewnie wszystko TAM było w porządku :P

      Usuń